|
Kacperek choruje od 6 miesiąca życia, tzn. wówczas wykryto u niego chorobę, ale przesłanki o tym, że coś się dzieje były od samego początku. Mały był płaczliwy, miał ciągle wzdęty brzuszek i prawie nie sypiał...lekarze wmawiali mi, że to kolki że wszystko minie za jakis czas... Chorobę wykryto oczywiście przypadkiem podczas badania USG, kiedy Kacperek wylądował w szpitalu z zapaleniem oskrzeli. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie, został przewieziony do Szpitala Onkologii Dziecięcej w Gdańsku i to jest jego podstawowy szpital gdzie jest leczony. Kacper jest po 9 cyklach chemioterapii. Pod koniec września przeszedł autologiczny przeszczep szpiku i megachemioterapię, teraz czekamy na działanie tej megachemii, bo czas jej działania jest bardzo długi. Kacperek ma neuroblastomę IV stadium z 27% amplifikacji N-myc. Walczymy cały czas z przerzutami, zwłaszcza z tymi do wątroby i do kości czaszki. Mam wielka ufność że megachemia je zwalczy. Obecnie jest po radioterapii i rozpoczął terapie lekiem Roacutan Nadal są potrzebne pieniądze na leki i rehabilitacje, koszty jakie wiążą się z częstymi podróżami i pobytem z chorym dzieckiem. U Kacperka na utrzymanie rodziny pracuje tylko tata. Ja zajmuję sie wychowaniem jego i braciszka Mateusza o ile nie jestesmy z Kacperkiem w szpitalu. Ufam ze panstwo okaza zyczliwosc,zrozumienie i wspomoga nas w tej nierównej walce z okropna podstepna choroba mojego synka. Ze dzieki Panstwa wplatom nieduzych kwot, hojnosci w odpowiedniej chwili ulatwicie mi walke o zycie synka. A mi pozostaje tylko serdecznie PODZIEKOWAC wszystkim Panstwu za golebie serce, za pomoc w ratowaniu synka. Kazdy nasz dzien to niekonczacy sie lek co bedzie jutro ...
Kochajaca mama
Sylwia Reszka
|